motywacja spada coraz bardziej.
jedyne z postanowień które udało mi się jak na razie dotrzymać to ćwiczenia. Wiem, że to nie wystarczy, ale zawsze coś da. Wczoraj tylko rozgrzewka i 10 minut dla brzucha od Mel B. bo z powodu tragicznego samopoczucia nic więcej nie miałam siły ani ochoty robić. Dziś wieczorem będą kolejne ćwiczenia, nie wiem czy Mel czy Ewa, czy może poszukam jeszcze innych, polecacie coś? :)











Ja polecam ćwiczenia z Cassey Ho, naprawdę ją lubię za zróżnicowany poziom ćwiczeń i taką pozytywną energię ! :)
OdpowiedzUsuńI nie przesadzaj z tym tytułem "jestem do niczego"... :) Każdemu zdarzają się wpadki! :)